Czy wyjazd za granicę jest najlepszym sposobem na naukę języka? A może nie?

18 posts / 0 new
Ostatni wpis
portret użytkownika amiga
Offline
Joined: 01/14/2008
Czy wyjazd za granicę jest najlepszym sposobem na naukę języka? A może nie?

Witam i zapraszam do dyskusji na temat tego co sądzicie o wyjazdach do Wielkiej Brytanii czy USA tylko po to aby uczyć się angielskiego. Czy np reklamowane przez szkoły językowe niezwykle drogie dwutygodniowe kursy dają cokolwiek? Macie jakieś doświadczenia w nauce za granicą?

Wiadomo, iż za granicą musisz rozmawiać w języku angielskim (zakładam, iż chodzi o angielski), czy 2 tygodnie starczy by przełamać barierę mówienia?

Czy można poprawić akcent?

Może trzeba jechać powiedzmy na minimum 3 miesiące (wakacje) aby były jakieś wymierne korzyści?

Co sądzicie?


__________________

- producent wysokiej jakosci nawozów wapniowych i srodków wapniowych poprawiajacych jakosc gleby w rolnictwie. Najlepszy dostawca wapna i nawozów rolniczych w Inowrocławiu, działający w całym województwie kujawsko-pomorskim.

Niezarejestrowany
są y są minusy

Byłam na takim obozie firmy
Powiem, że nie miałam na celu wyłącznie naukę, chciałam się pobawić, pozwiedzać i poznać nowych ludzi. Po takim kursie nie jestem w stanie żeby płynie rozmawiać, ale spokojnie mogę się dogadać:) Jak komuś stać to bardzo polecam .

Niezarejestrowany
praca i nauka

a ja tam utrzymuję, że wyjazd to najlepsza z możliwych opcji, wiadomo nie na naukę od podstaw,ale akcent, obycie z żywym językiem tak naprawdę bez wyjazdu jest bez szans, mnie bardzo dużo dało jak w wakacje na studiach jeździłam na work and travel z [url=www.campamerica.pl/]Camp America[/url] i to była prawdziwa szkoła i języka i samodzielności, a do tego piękna przygoda

Niezarejestrowany
prawda

Mam dokładnie to samo zdanie na ten temat. Najpierw warto pójść do szkoły, choćby na semestr, żeby nauczyć się jak się dogadać za granicą. Sama chodziłam dwa lata (akurat końcówka studiów) do szkoły językowej . Jak już byłam po tym kursie to wyjazd za granicę nie był problemem, bo szkoliłam swój angielski.

Niezarejestrowany
Sabina

ja to najpierw bym proponowała pójśc do jakiejś szkoły językowej , Przeciez nie znając żadnych podstaw , i jadąc za granice np do pracy to raczej nie jest dobry pomysł . kazdy w swoim mieście ma jakąs dobrą skzołę językową . W warszawie np jest pi school . I z tego co wiem to sa tutaj takie przyspiesozne kursy , np własnie dla osób które gdzies wyjeżdżają . Moim zdaniem takie osoby powinny sie uczyć pod okiem jakichś nauczycieli , lektorów itd . A potem reszte doszkalać za granicą pracując anglikami czy niemcami hiszpanami itd ,

Niezarejestrowany
Z jednej strony taki wyjazd

Z jednej strony taki wyjazd wydaje się bardzo dobrą opcją dla tych, którzy chcą się podszkolić językowo. Aczkolwiek dla wielu osób nie ma po prostu opcji wyjazdu. Na szczęście metod na naukę języka jest wiele! Ja jako podstawową metodę nauki traktuję fiszki, coś w tym stylu: . Mam je zawsze przy sobie i w każdej wolnej chwili mogę choć odrobinę się podszkolić. Często też w mojej playliście są po prostu fiszki audio ;) Co więcej, mam tu na miejscu znajomych, z którymi gadam tylko po angielski, omawiam wątpliwości i to jest super :)

Niezarejestrowany
Najważniejsza jest

Najważniejsza jest systematyczność i uświadomienie sobie, że język jest rzeczywiście ważny i bez niego ani rusz. Ja wzięłam się za siebie i zaczęłam szlifować słownictwo z niebieskimi fiszkami. Stopniowo wspinałam się na coraz wyższy poziom. Teraz to dla mnie czysta przyjemność. I na dodatek mało mam momentów zająknięcia. Także wyjazd to nie wszystko. Trzeba brać się w garść.

Niezarejestrowany (niezweryfikowany)
Jeżeli ma się podstawy

Jeżeli ma się podstawy gramatyczne i trochę słownictwa to taki wyjazd może pomóc ' rozruszać się językowo'.
Takie wyjazdy chyba są drogie.
Ja osobiście polecam grupy podróżników takie jak

http://www.couchsurfing.org/

Albo programy wolontariuszy typu

http://nativespeakerworld.com/

W tych przypadkach Native Speakerzy przyjeżdzają do Polski do Twojego domu, więc ma się szanse nie tylko przełamać językowo ale i mentalnie.

Niezarejestrowany (niezweryfikowany)
Jeżeli ma się podstawy

Jeżeli ma się podstawy gramatyczne i trochę słownictwa to taki wyjazd może pomóc ' rozruszać się językowo'.
Takie wyjazdy chyba są drogie.
Ja osobiście polecam grupy podróżników takie jak

http://www.couchsurfing.org/

Albo programy wolontariuszy typu

http://nativespeakerworld.com/

W tych przypadkach Native Speakerzy przyjeżdzają do Polski do Twojego domu, więc ma się szanse nie tylko przełamać językowo ale i mentalnie.

Niezarejestrowany (niezweryfikowany)
re

Ja myśle że najlepszym sposobem na nauke języka angielskiego jest wyjazd do zagranicznej szkoły np do usa. Koszt takiego wyjazdu jest naprawde niewiele drozszy od rocznego kursu jezyka angielskiego a korzysci jest o wiele wiecej..

Niezarejestrowany (niezweryfikowany)
re

Ja myśle że najlepszym sposobem na nauke języka angielskiego jest wyjazd do zagranicznej szkoły np do usa. Koszt takiego wyjazdu jest naprawde niewiele drozszy od rocznego kursu jezyka angielskiego a korzysci jest o wiele wiecej..

Offline
Joined: 01/15/2011
Niezbyt

Myślę, że sam wyjazd zbyt dużo nie da.

Co innego gdy już znasz podstawy np. podstawowe słownictwo i czasy. Wtedy taki wyjazd może rzeczywiście być niezłym kopem w nauce.

Nie jest to zdecydowanie magiczna pigułka - wyjadę na 2 tygodnie i jak wrócę to będę prawie że native speaker ;)

__________________

- ucz się języka NAPRAWDĘ szybko!

geek (niezweryfikowany)
A co sądzicie o nowym

A co sądzicie o nowym trendzie nauki angielskiego przez skypa? portale takie jak na przykład http://www.english-by-phone.pl/ - oferuje konwersacje z nauczycielami z całego świata. Wyda się super alternatywą do nauki konwersacji?

Anonimus (niezweryfikowany)
w moim wypadku to sie w ogole

w moim wypadku to sie w ogole nie sprawdza. siedze w uk juz 3 lata i nie widze zadnej poprawy w angielskim. a pracuje z anglikami... po prostu stale uzywam tego samego zestawu slow... moze jedynie poprawilo sie to, iz mam wieksza odwage cos powiedziec, nie wstydze sie, jak to bylo w polsce. choc wiem ze mowie blednie...

Tomala (niezweryfikowany)
Nauka za granicą jest

Nauka za granicą jest niezmiernie ważna. Nie jest to mit, jak jest zasugerowane w temacie. Dzięki obyciu z kulturą angielską uczymy się zachowań, nowych wyrażeń, sposobu w jaki się komunikują (chociażby powtarzane do bólu How are you?).

2 tyodnie to trochę mało, ale często wystarcza aby wrócić do Polski z nowymi chęciami do nauki. Często widzimy iż wcale za dobzi nie byliśmy a angielskiego i trzeba się mocno wziąźć w garść.

Karolina32 (niezweryfikowany)
W sumie tak najłatwiej

W sumie tak najłatwiej nauczyć się porządnej wymowy - wyjeżdzając z Polski na jakiś czas. A dwutygodniowy kurs to może być co najwyżej rozrywka - jest to zbyt krótki okres by czegokolwiek się nauczyć.

Niezarejestrowany
2 tygodnie to faktycznie nie

2 tygodnie to faktycznie nie jest zbyt wiele i szczerze mówiąc poza poznaniem miejscowosci i kilku ludzi za wiele się nauczyc nie mozna. 3 miesiace jesli jedzie się faktycznie uczyc do anglii (i np pracowac) to juz cos, niemniej uwazam iz nie ma co kasy tracic na sam kurs. jedyne co to pomoze to moze troche przelamac bariere w mowieniu, ale to i tak nie za bardzo i nie na dlugo. lepiej sie uczyc w domu, w polsce, tylko robic to z glowa. otaczac sie angielskim, sluchac mp3 po angielsku, ogladac filmy, moze nawet bbc zamiast wiadomosci, itd. na pewno pomoze.

portret użytkownika admin
Offline
Joined: 02/15/2009
Witam, ciekawy temat. To może

Witam, ciekawy temat. To może zacznę od minusów wyjazdu:

- W UK jest mnóstwo polskich imigrantów. Można ich spotkać praktycznie na każdym kroku, czy to w szkole, banku czy restauracji. Tak więc jest możliwość mówienia po polsku w UK, co oznacza iż jak się postaramy to można spędzić całe wakacje nie zamieniając słowa po angielsku. Oczywiście zakładam iż jadąc do Anglii chcemy się uczyć, więc do takich sytuacji nie dojdzie, niemniej musicie przyznać, iż idąc do banku i mając świadomość, iż obsługująca nas pani o imieniu Iwona to Polka, to aż chce się zagadać po polsku ;)

- Większość Polaków w UK przebywa w polskim gronie. Nawet po latach okazuje się iż nie mają żadnych znajomych wśród Anglików. Wpadnięcie w takie grono onzacza iż nie zamienimy słowa po angielsku w ogóle....

- Nawet będąc zmuszonym do mówienia po angielsku często mówimy błędnie. Chodzi tylko o to by się dogadać, więc nie zwracamy uwagi na poprawną wymowę, gramatykę, itd. Nic więc nie wynosimy z takiej rozmowy, a co najwyżej utrwalamy błędy

- Nauka zagranicą jest znacznie droższa niż w kraju. Za cenę jednego kursu w UK można mieć kilka w Polsce